Blog
Bóg - Honor - Ojczyzna
dziennikarzobywatelski
dziennikarzobywatelski Dziennikarstwo Obywatelskie
3 obserwujących 387 notek 614944 odsłony
dziennikarzobywatelski, 6 czerwca 2017 r.

Czy Bursztynowa Komnata znajduje się w MRU ?

1237 11 1 A A A
Bursztynowa Komnata / materiały prasowe
Bursztynowa Komnata / materiały prasowe

Czy to właśnie tutaj, w Pniewie w Lubskiem, znajduje się poszukiwana od lat Bursztynowa Komnata? Skarb przepadł na początku 1945 r. Zdaniem eksplorerów z Poznania nie roztopił się podczas straszliwego pożaru zamku w Królewcu w Prusach Wschodnich, kiedy pijani Sowieci podpalili obiekt, ale został przewieziony do bunkrów największego w Europie Wschodniej systemu fortyfikacji - MRU i tutaj ukryty.


Podczas prowadzonych na tych terenach badań georadarem jeden z uczestników badań Karol G. z Poznania stwierdził dokładnie, że Komnata jest ukryta w bunkrze 716 A. Tego samego zdania jest Janusz Klupsch (71 l) historyk, pasjonat fortyfikacji. Pan Janusz zaprowadził nas wprost na miejsce, gdzie jego zdaniem w podziemnym korytarzu ukryto Komnatę. To właśnie tutaj do ukrytej komory próbowali dostać się poszukiwacze skarbów z Poznania, Najpierw legalnie chcieli dostać zezwolenie od ministerstwa kultury i sztuki. Kiedy nie dostali, pod osłoną nocy postanowili wedrzeć się do bunkra. Nie dali rady, bowiem kilkumetrowe betonowe ściany zatarasowały im drogę. Na dodatek hałas spowodował, że ściagnęli na siebie policję. - Kuli młotami pneumatycznymi, bowiem chcieli wejść bocznym wejściem bocznym forsując zapory, bo wejście główne zostało przez Niemców wysadzone z powietrze - mówi Klupsch.

Jednym z ostatnich świadków ukrycia przez Niemców skarbów w MRU był zmarły niedawno były więzień obozu koncentracyjnego Tadeusz Dunajewski (89 l.). Tuz przed śmiercią pan Tadeusz opowiedział dziennikarzowi SE jak to zimą 1945 r. widział kolumnę ciężarówek wjeżdżającą do podziemi MRU. - Pracowałem cały czas u bauera i widziałem, jak auta wjeżdżają do podziemi, a później minęło kilka godzin i wyjechały, tyle, że pod plandekami nie było już widać więźniów, którzy wcześniej wjeżdżali do podziemi - wspominał świadek. - Mogliśmy się jedynie domyślać co się z tymi nieszczęśnikami stało, jaka tajemnicę zabrali ze sobą.

Podziemia bunkrów w okolicach Międzyrzecza i Lubrzy wciąż rozpalają emocje poszukiwaczy skarbów. Jedna z hipotez głosi, że pod koniec drugiej wojny Niemcy ukryli tutaj Bursztynową Komnatę.

Faktem jest, że pod koniec wojny żołnierze Wehrmachtu schowali w podziemiach eksponaty z poznańskiego Muzeum Cesarza Fryderyka. W marcu 1945 r. Rosjanie natrafili na te eksponaty. To żadna tajemnica. Nie wiadomo jednak, czy 65 lat temu odkryto wszystkie schowki w labiryncie podziemnych korytarzy.

W sumie rosyjscy żołnierze wywieźli stąd około 500 skrzyń z dziełami sztuki. Były w nich obrazy, rzeźby i zabytkowe meble, które przewieziono 22 wagonami do Moskwy. Wiele źródeł wskazuje, że nie odnaleźli jednak najcenniejszych depozytów - przekonuje Tadeusz przewodnik po MRU z Międzyrzecza.

Skarby odnalezione w MRU trafiły do Muzeum Puszkina w Moskwie, gdzie odbyła się pierwsza selekcja. - Dzieła sztuki były ukryte w podziemiach w okolicach miejscowości Hochwalde. To dzisiejsza wieś Wysoka. Odnalazł je specjalny ,,trofiejny’’ batalion, który rabował cenne eksponaty na tyłach frontu. Dowodził nim podpułkownik Andriej Biełokopytow, w cywilu dyrektor administracyjny moskiewskiego teatru MchAT. Skarby odnalazł jego podwładny major Siergiej Sidorow.

Odkrycie dzieł sztuki opisali m.in. Konstantin Akinsza i Grigorij Kozłow w książce ,,Beutekunst’’ (niem. nazwa Łupy Kulturalne). Opierali się na materiałach z rosyjskich archiwów. M.in. na zeznaniach świadków. Napisali, że dzieła sztuki znajdowały się w trzech podziemnych magazynach. Tymczasem zdaniem znawcy fortyfikacji Roberta Jurgi z Zielonej Góry, komór depozytowych w MRU... nigdy nie odkryto!

Dzieła sztuki z Poznania odnaleziono w zupełnie innych obiektach. Nie były nawet zamaskowane. Ukryto je za drzwiami z drewna. Właściwych komór depozytowych nigdy nie odnaleziono. Z niemieckich materiałów z 1944 roku wynika, że ich łączna powierzchnia wynosi prawie pięć tysięcy metrów sześciennych – mówi Jurga, który od ponad 20 lat bada bunkry oraz jest autorem licznych książek i publikacji na ich temat.

Co Niemcy mogli ukryć w podziemiach? Jurga dotarł do archiwalnych dokumentów Wehrmachtu, w których komory w MRU przeznaczono na m.in. ,,depozyt królewiecki’’. A w Królewcu znajdowała się Bursztynowa Komnata, którą w 1716 r. Fryderyk I Hohenzollern podarował carowi Piotrowi I Wielkiemu...
Wielu znawców fortyfikacji twierdzi, że od zakończenia wojny nie odkryto jeszcze wszystkich korytarzy i podziemnych magazynów w MRU. Część mogła zostać np. wysadzona. Świder dotarł do wojennej mapy, z której wynika, że na południowy-zachód od Pniewa Niemcy zbudowali szyby na bunkry baterii pancernej. Prawdopodobnie przerwali inwestycję na tym odcinku, jednak sztolni zaznaczonych na planie... nigdy nie odnaleziono!

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Dziennikarstwo obywatelskie jest moją pasją.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Obraźliwe komentarze na podstawie Regulaminu Salonu 24 - usunąłem.
  • Komentarze obrażające innych z uwagi na poglądy czy postawy usunąłem zgodnie z Regulaminem...
  • Komentarze obrażające heroizm i walkę Narodu Polskiego pisane przez lewactwo zostały usunięte.

Tagi

Tematy w dziale Rozmaitości