Blog
Bóg - Honor - Ojczyzna
dziennikarzobywatelski
dziennikarzobywatelski Dziennikarstwo Obywatelskie
4 obserwujących 331 notek 476304 odsłony
dziennikarzobywatelski, 17 lutego 2017 r.

Szok i niedowierzanie - Wojsko Polskie uderza na III Rzeszę

8242 21 1 A A A
Szarża kawalerii / materiały prasowe

Wmawiano nam przez pół wieku bzdury.

Przez wiele lat Polakom wmawiała propaganda niemiecka później Sowiecka, twierdziła, że jesteśmy słabym narodem, przekupnym a niektóre bitwy II Wojny Światowej udawało im się wygrywać tylko przez przypadek itp.

Takie bzdury i kłamstwa powtarzane przez ponad 50 lat miały swój cel : by osłabić narodową dumę, ducha patriotyzmu celem podporządkowania się okupantom.


A prawda była zupełnie inna. Kto wie,ze we wrześniu 1939 r gdy atakował Polskę agresor posiadający ogromną przewagę techniczną nie mógł złamać oporu obrońców. Żołnierz Polski bronił swojej ojczyzny dłużnej niż potężna Francja.


Kto wie, że właśnie we wrześniu 1939 r.nie tylko Niemcy zaatakowały Polskę ale i Polska przypuściła atak na Niemcy i to z ogromnym powodzeniem co wywołało szok i osłupienie wśród samych butnych Niemców.


Tło wydarzeń.

1 września 1939 r. w Wielkopolsce, w pasie działań armii „Poznań”, nieprzyjaciel nie atakował zgrupowania tych Polskich wojsk. Na odcinku zgrupowania Armii "Poznań", jak podają źródła, działały głównie drugorzędne jednostki niemieckiej Landwehry i Grenschutzu, które niezbyt silnie naciskały na polskie oddziały.


Największą aktywność wojsk Niemieckich odnotowano wówczas w okolicach Leszna, które o godz.5.15 zostało ostrzelane ogniem artylerii. Wkrótce do odpowiedzialnego za obronę tej części granicy gen. bryg. Romana Abrahama, dowódcy Wielkopolskiej Brygady Kawalerii, zaczęły spływać liczne meldunki od podległych mu jednostek. Niemcy opanowali miejscowości Bojanowo, Rydzynę i Rawicz. Jednak tylko nieliczne grupy nieprzyjacielskich wojsk niepokoiły wówczas jednostki Wojska Polskiego głównie piechoty i kawalerii.


Śmiały plan Generała Abrahama.

Generał Abraham cieszący się, jak podają dostępne źródła, opinią bardzo dobrego dowódcy, podjął decyzję o przeprowadzeniu akcji wypadowej na terytorium wroga. Miała to być to nie tylko akcja militarna - odwet za zbombardowanie Leszna, ale także propagandowa. Polski dowódca zamierzał rozpoznać siły nieprzyjaciela urzutowane na swoim przedpolu. 2 września 1939 r. około godz. 14.00, gen. Abraham wydał rozkaz płk. Władysławowi Wiecierzyńskiemu - dowódcy przydzielonego mu 55. Pułku Piechoty, o przeprowadzeniu wypadu rozpoznawczego na terytorium III Rzeszy, w kierunku na miasteczko Fraustadt (obecnie Wschowa). Dowódca pułku, do wykonania tego zadania, wyznacza 2. kompanię piechoty (3 plutony piechoty) dowodzoną przez kpt. Edmunda Lesisza. Piechotę miał wspierać dodatkowo pluton artylerii w składzie dwóch dział kaliber 75 mm, dowodzony przez kpt. Ludwika Snitko, pluton cekaemów oraz pluton samochodów pancernych wz.34. Siły kpt. Lesisza ubezpieczane były od północy przez pluton kawalerii pod dowództwem ppor. Tadeusza Stryi.


Ten niewielki oddział liczył 35 ułanów, kilkunastu cyklistów pełniących funkcję łączników, cekaem na taczance i radiostację. Jednostki osłaniające grupę wypadową, od południa prowadził osobiście gen. Roman Abraham. W ich skład wchodził szwadron tankietek TK-3 por. Wacława Chłopika oraz pluton cyklistów por. Zbigniewa Barańskiego Całość ubezpieczana była przez motocykle z erkaemami. Pozycją wyjściową do uderzenia na niemieckie terytorium była wieś Stare Długie. Tam podwieziono autobusami żołnierzy polskiej piechoty. Niestety spóźniały się samochody pancerne i artyleria. Mimo to kpt. Lesisz nie czekał. Około godz. 17.30 podał komendę do ataku.


Graniczne walki.

1. pluton 2. kompanii 55 Pułku Piechoty pod dowództwem por. Stanisława Rybczyńskiego, śmiało i zdecydowaniue zaatakował przejście graniczne pod wsią Geyersdorf (obecnie Dębowa Łęka). W tym samym czasie 2. pluton por. Władysława Konwińskiego zaatakował strażnicę Grenschutzu. Polscy żołnierze zdobywają w śmiałym ataku magazyny broni i amunicji. Polska artyleria zmusiła nieliczne Niemieckie oddziały do wycofania się z linii ataku sił Polskich.

Po zdobyciu miejscowości Geyersdorf, właśnie to miasteczko zostało ostrzelane wcześniej przez polską artylerię w odwecie za niemiecki atak na Leszno, Polskie oddziały zdecydowanie zatrzymały atak Niemców. Oddziały Polskie zniszczyły także kolumnę ok. 80 niemieckich samochodów.

Gen. Abraham uznał, że podstawowy cel akcji został wypełniony. Dalsze posuwanie się Polskich oddziałów w głąb nierozpoznanego terytorium wroga, mogło stanowić zagrożenie dla Polskich oddziałów. Przeprowadzono pomyślnie rozpoznanie i stwierdzono, że z tego kierunku jego brygadzie nie grozi żadne niebezpieczeństwo.


Szok i niedowierzanie.

Wracających po udanej akcji przygranicznej Polskich oddziałów 55 Pułku Piechoty do Leszna, miejscowi zdezorientowani całkowicie wówczas Niemcy, witali transparentami i hitlerowskimi flagami. Niemcy byli w niemałym szoku, gdy zobaczyli, z jakim wojskiem mają do czynienia. Padły strzały, a kilku co bardziej zajadłych demonstrantów aresztowano i odstawiono do Leszna. Wypad Polskich oddziałów na Niemieckie tereny przygraniczne w kampanii 1939 r. miał małe znaczenie pod względem operacyjnym czy nawet taktycznym i nie wpływało znaczącą na ogólne położenie Armii „Poznań”, ani Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. Polski żołnierz udowodnił wówczas to, że z Niemcami można było skutecznie walczyć i w sprzyjających okolicznościach przenieść nawet działania na ich terytorium, a przy zaangażowaniu odpowiednio dużych sił pokusić się o uzyskanie większych sukcesów.


Zakończenie.

Przypominam o tym wydarzeniu nie tylko w kontekście zaistniałych wydarzeń historycznych. ale by przypomnieć niektórym naszym przeciwnikom, którzy chełpią się w Moskwie, iż ich czołgi w trzy dni mogą znaleźć się w Warszawie. A ja dodam nieskromnie, że nasze Leopardy i Amerykańskie Abramsy nie potrzebują dni, ale tylko godzin by ujrzeć zabudowania Kaliningradu.



Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Tematy w dziale Kultura